close

  • Być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej
  • AKTUALNOŚCI

  • 21 maja 2019

    Dajemy wielkie świadectwo miłości wobec tych, którzy oddali życie za ojczyznę i wielkiego szacunku, jakim ta ojczyzna darzy ich ofiarę i bohaterstwo – powiedział prezydent RP Andrzej Duda, podczas uroczystych obchodów 75. rocznicy bitwy o Monte Cassino. Po raz pierwszy w obchodach wziął udział również prezydent Włoch Sergio Mattarella.

     

    Główne uroczystości z okazji 75. rocznicy bitwy pod Monte Cassino odbyły się 18 maja na Polskim Cmentarzu Wojennym na Monte Cassino.

     

     


    W uroczystościach, na których obecni byli weterani 2. Korpusu Polskiego i ich rodziny, wzięli udział prezydent RP wraz z pierwszą damą Agatą Kornhauser-Dudą, prezydent Włoch Sergio Matarella wraz z córką Laurą, minister Jan Józef Kasprzyk, szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, szef MSWiA Joachim Brudziński, szef MON Mariusz Błaszczak, szefowa MRPiPS Elżbieta Rafalska, szef BBN Paweł Soloch, szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Rajmund Andrzejczak, prezydenccy ministrowie: Krzysztof Szczerski, Andrzej Dera, Wojciech Kolarski, posłanka PiS Małgorzata Gosiewska. 

     

     

     

    Jak co roku,  była obecna Anna Maria Anders, senator PiS, sekretarz stanu, pełnomocnik Prezesa Rady Ministrów do spraw Dialogu Międzynarodowego i  - jak podkreśliła w swoim przemówieniu – przede wszystkim córka generała Władysława Andersa.  

     

    Ceremonia rozpoczęła się polową mszą świętą, koncelebrowaną pod przewodnictwem biskupa polowego Wojska Polskiego generała Józefa Guzdka. 

     

     

    Podczas drugiej części uroczystości prezydent RP Andrzej Duda wygłosił przemówienie, którego tekst przytoczony jest poniżej.

     

     

    Po raz pierwszy w obchodach wziął udział także prezydent Włoch, który przybył na Polski Cmentarz Wojenny wraz z córką Laurą. Włoski prezydent w swoim przemówieniu podkreślił, że miejsce to jest "świątynią pamięci naszych narodów - polskiego i włoskiego. Pamięć ta została uwieczniona w słowach wyrytych na stelli wzniesionej na wzgórzu 593: za wolność naszą i waszą, my żołnierze polscy oddaliśmy Bogu ducha, ciało - ziemi włoskiej, a serce - Polsce. W głębokim znaczeniu tego zdania zawarta jest istota przyjaźni łączącej Polskę i Włochy” – powiedział Mattarella. Bitwa o Monte Cassino przyczyniła się do budowy pokojowej i demokratycznej Europy. Monte Cassino i wszystkie inne miejsca, gdzie walczono o wolność, są i będą źródłem pamięci i inspiracji, aby budować pokój i dobrobyt w przyszłości. – powiedział prezydent.

    “Ci, którzy walczyli i polegli zrobili to, aby wyzwolić Italię spod władzy nazizmu i faszyzmu, aby możliwe było powstanie nowej Europy i aby po zburzeniu zbyt długo dzielących nas barier - nasze narody mogły czuć się bliskie, tak jak ma to miejsce dziś, wreszcie w wolnej od przemocy, konfliktów i ucisku dyktatur Europie” podkreślił prezydent Włoch. 

     

     

    Córka generała Władysława Andersa, Anna Maria Anders, w przemówieniu, które wygłosiła w trzech językach – polskim, włoskim i angielskim – powiedziała, że jej ojciec miał dwa marzenia: by Polska była wolna oraz by polski żołnierz był sławny na całym świecie, a cały świat dowiedział się o dokonaniach Polaków podczas wojny. “Wydaje mi się, że oba marzenia się dzisiaj spełniły. Niech żyje Polska, niech żyją Włochy, niech żyje przyjaźń pomiędzy Polską a Włochami” –zakończyła wystąpienie. 

     

    Minister Jan Józef Kasprzyk, szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych zwrócił natomiast uwagę, że na wielu grobach można zobaczyć zdjęcia poległych w bitwie o Monte Cassino.  “To akcja, którą rozpoczęliśmy w tym roku. Chcemy przywrócić i przypomnieć ich twarze. Odnajdujemy w archiwach i za pośrednictwem rodzin zdjęcia wspaniałych bohaterów. Chcemy, aby w najbliższych miesiącach fotografia każdego z pochowanych, poległych tutaj była umiejscowiona na jego grobie” –powiedział.

     

     

    Po zakończeniu uroczystości prezydent Andrzej Duda spotkał się z prezydentem Włoch Sergiem Mattarellą. Spotkanie odbyło się w Muzeum Pamięci 2 Korpusu Polskiego na Monte Cassino.

     

    Przemówienie Prezydenta RP Andrzeja Dudy

     

    Czcigodni Kombatanci, nasi wspaniali bohaterowie tamtej wielkiej bitwy, ale i całej kampanii włoskiej II wojny światowej,

    Wielce Szanowny Panie Prezydencie Republiki Włoskiej wraz z Pierwszą Damą Republiki Włoskiej,

    Szanowni Członkowie Polskiej Delegacji na czele z Panią Senator Anną Marią Anders i Ministrami – Ministrem Obrony Narodowej, Ministrem Spraw Wewnętrznych, Ministrem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej,

    Szanowni Państwo Posłowie, Senatorowie,

    Szanowni Państwo Generałowie, Oficerowie, Żołnierze,

    Drodzy Harcerze, nasi wspaniali – nasze Druhny, nasi Druhowie, Strzelcy,

    Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,

    także Drodzy Włoscy Przyjaciele!

     

    To jest niesamowite miejsce. Ten kawałek ziemi tutaj, we Włoszech, tak bardzo polskiej. Ten cmentarz, na widok którego ściska się serce, a który zna każdy Polak. Widok tego klasztoru, którego z żadnym innym pomylić nie można i – jestem przekonany – nikt w Polsce nie pomyli. Te groby bohaterów tamtej bitwy, którzy szli przez ziemię włoską, ale chcieli iść z ziemi włoskiej do Polski – jak w naszym hymnie narodowym.

    Ale nie dotarli do niej. Zostali tutaj, na tej ziemi – na tym cmentarzu – to ona ich litościwie przytuliła. Ale popatrzcie, Państwo, na nich: do tych krzyży, do tych macew, do tych grobów, do tych poległych – przyszła dzisiaj Polska. Dziękuję Wam, Druhny i Druhowie! To niezwykły gest.

     

    Dziękuję komendantom i instruktorom za to, że przyjechaliście tutaj z naszymi harcerzami i że tym samym dajemy tak wielkie świadectwo miłości do tych, którzy oddali życie za ojczyznę, i wielkiego szacunku, jakim ta ojczyzna – także poprzez ludzi młodych, poprzez najmłodsze pokolenie – darzy ich, ich ofiarę, ich bohaterstwo. Z całego serca Wam za to dziękuję.

     

    To musiał być nieprawdopodobny moment 24 marca 1944 roku, gdy gen. Władysław Anders został wezwany do Dowództwa 8 Armii i powiedziano mu, że będzie czwarte natarcie na Monte Cassino po trzech kolejnych nieudanych. I że Monte Cassino musi być zdobyte. I byłoby dobrze, gdyby do tego natarcia poszli Polacy. Ale powiedziano mu też, że jeżeli nie chce, mogą walczyć gdzie indziej – nie muszą iść.

     

    Wcześniej poległo tutaj, wokół tej góry i na niej, 54 tys. żołnierzy amerykańskich, brytyjskich, nowozelandzkich, australijskich, indyjskich. 54 tysiące! I na te niezdobyte wzgórza – skaliste, strome – mieli ruszyć polscy żołnierze. On doskonale wiedział, że straty będą ogromne. Ale myślę, że wiedział też jedno: że polscy żołnierze zdobędą Monte Cassino. I dlatego się zdecydował, dlatego odpowiedział: „Tak, Polacy pójdą”. I poszli. Szaleni, zażarci.

     

    Nie doszli do Polski, choć zwyciężyli tutaj, w tej bitwie, która – tak jak sądził generał – znów rozsławiła polski oręż na cały świat. Ta bitwa, to zwycięstwo otwarło drogę na Rzym, przełamało niemiecką blokadę. Lecz Polska nie stała się w pełni wolna w tamtym momencie ani nawet wtedy, gdy skończyła się II wojna światowa.

     

    Ale dziś jest! Dziś jest wolna, niepodległa, suwerenna i dziś jest także tutaj. To właśnie dzięki temu tylu nas mogło tu przyjechać, dzięki temu może być dzisiaj tutaj ponad 1500 polskich harcerzy – że Polska jest wolna, niepodległa. Że należy do Unii Europejskiej, że jest częścią świata zachodniego, wolnego, demokratycznego, który się rozwija; świata bez wojny, w którym różne narody i państwa współpracują ze sobą i chcą razem budować dobrobyt i szczęście, wspierając także innych – świata, o jakim z pewnością marzyli wtedy ci żołnierze, którzy szli z tej straszliwej bardzo często sowieckiej katorgi, bo przecież to stamtąd większość z nich prowadził gen. Władysław Anders; właściwie cudem wyratowani.

     

    Ale to także dzięki ich krwi, bohaterstwu i pieśniom, które o nich śpiewano, i wielkiej legendzie, która towarzyszyła opowieści o bitwie pod Monte Cassino, wszystkie kolejne pokolenia chciały wolnej, suwerennej, niepodległej Polski. I pokolenie ich dzieci tę Polskę odzyskało. To także dzięki nim jesteśmy dzisiaj częścią Unii Europejskiej i Sojuszu Północnoatlantyckiego. I możemy się radować 20-leciem obecności w NATO i 15-leciem obecności w Unii Europejskiej tutaj, chyląc głowy nad ich grobami w 75. rocznicę tamtej wielkiej bitwy.

     

    O, jakże jesteśmy za to wdzięczni! Składam te podziękowania na ręce ich towarzyszy broni, którzy dzisiaj są tutaj z nami. Jakże bardzo Państwu dziękuję za to, że jesteście wspaniałym świadectwem tego wielkiego bohaterstwa i niezmierzonej miłości do ojczyzny. Tak wielkiej, że z tej miłości oddawaliście tutaj życie. Jakże Wam dziękujemy – Wy, coście przeszli ten szlak bojowy – że jesteście dzisiaj z nami.

     

    Ale jesteśmy także niezwykle wdzięczni, dumni i wzruszeni, Panie Prezydencie, że Pan, Prezydent Republiki Włoskiej, przybył tutaj, na ten cmentarz – choć na włoskiej ziemi, jak mówiłem, to tak bardzo polskiej – i jest Pan z nami tutaj dzisiaj. To wydarzenie bez precedensu. Dziękuję Panu za to w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej, dziękuję Pańskiej córce – Pierwszej Damie, dziękuję w imieniu naszego państwa i wszystkich Polaków. To wielki gest, który zostanie przez nas zapamiętany. Dziękujemy!

     

    Dziękuję wszystkim, którzy tu dzisiaj przybyli, by oddać im hołd – tym żywym i tym poległym w tamtej wielkiej bitwie, w tamtej wielkiej kampanii o wolność Europy, o to, by zwyciężyć faszyzm, hitleryzm i totalitaryzm stalinowski; to wszystko, co stało się przekleństwem Europy i zabrało życie tylu milionom ludzi.

     

    To właśnie także dzięki tamtej lekcji stworzono Unię Europejską, której państwa mają blisko ze sobą współpracować, a narody bywać u siebie, odwiedzać się nawzajem i współtworzyć – tak jak powiedziałem – dobrobyt. I to się dzieje. Bo tamta wojna, tamta bitwa – zwycięska dla nas, Polaków, ale okupiona krwią – była dla Europy i świata wielką lekcją. Nigdy więcej wojny, nigdy więcej ludzkiej tragedii spowodowanej przez czyjeś okrucieństwo, czyjąś żądzę władzy, potęgi, ziemi. Nigdy więcej!

     

    Niech świat opiera się na wzajemnej współpracy i wzajemnym szacunku. Taki świat chcemy dzisiaj budować. Razem. Przede wszystkim dla nich – dla młodych pokoleń i pamięci tych, nad których grobami oni dzisiaj stoją. Tych, którzy oddali życie za sprawiedliwość, za swoją ojczyznę, za wolność dla swoich najbliższych – za wolną, niepodległą i suwerenną Polskę.

     

    Cześć ich pamięci! Cześć i chwała bohaterom!

     

    Fot. Ambasada RP w Rzymie

     

    Drukuj Drukuj Podziel się treścią: